piątek, 25 września 2015

06. (Nie moja) Miłość za kierownicą.

Od razu zaznaczam, że poniższy tekst NIE jest mojego autorstwa. Pochodzi z bloga najlepszego pisarza, jakiego nosiła ziemia - Jonathana Carrolla. Przetłumaczyłam jedynie jeden z jego wpisów (oryginał tutaj).

Miłość za kierownicą
"KOCHAĆ KOGOŚ jest łatwo: To jak jazda twoim samochodem - jedyne, co musisz zrobić to uruchomić silnik, dodać trochę gazu i poprowadzić maszynę, gdziekolwiek chcesz. Ale BYĆ KOCHANYM  to jak jechać w czyimś samochodzie. Nawet jeśli myślisz, że masz dobrego kierowcę, pozostaje strach, że jazda skończy się tragicznie i w jednej chwili oboje wylecicie przez przednią szybę, a potem twoje serce długo będzie słono płacić za tą przejażdżkę. BYCIE KOCHANYM może być najbardziej przerażającą rzeczą w życiu. Ponieważ prawdziwe uczucie w jakiejkolwiek formie oznacza pożegnanie kontroli; więc co jeżeli w połowie (albo w trzech czwartych) drogi z kimś, zdecydujesz się wracać albo zmienić kierunek jazdy, a jesteś jedynie pasażerem?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz